Co z cenami mieszkań w 2014 roku?

Wszystkich, którzy w planach mają zakup własnego M frapuje - co z cenami mieszkań od nowego roku? Pójdą w górę czy też jeszcze spadną?

Program dopłat rządowych MDM, który ruszy od stycznia 2014 r. spowoduje wzrost cen nieruchomości wraz z początkiem roku. Największy wzrost cen dotyczył będzie mieszkań z rynku pierwotnego, bowiem to właśnie tych nieruchomości dotyczy wspomniany program dopłat, nieznaczny wzrost cen zauważymy natomiast na rynku wtórnym.

Obecne ceny mieszkań uznawane są za stosunkowo niskie, co w połączeniu z historycznie niskimi stopami procentowymi ma pozytywnie wpływać na popyt.

Istotnym faktem jest aby deweloperzy nie przesadzili z cenami, ponieważ zablokują tym samym osoby ubiegające się o dofinansowanie w ramach MDM. Program ten przewidział dopłatę, ale tylko dla nieruchomości w konkretnych przedziałach cenowych. Nie mamy się co jednak obawiać, ponieważ zgodnie z analizą rynku wzrost cen w nadchodzącym roku nie będzie jednakże gwałtowny.

Natenczas korzystna dla kupujących była oferta banków. Średnie oprocentowanie w złotych wynosi obecnie 4,34 proc. To mniej więcej tyle samo, ile wynosiło oprocentowanie kredytów we frankach w 2008 r. Wtedy ten poziom uznano za niewiarygodnie niski, gdyż oprocentowanie kredytów w złotych wynosiło ponad 7 proc. Tak dla przykładu rata kredytu na kwotę 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat wynosi ok. 1490 zł. Dla porównania, we wrześniu 2012 r. oprocentowanie wynosiło jeszcze 6,66 proc. - rata wynosiła ok. 1930 zł. W ciągu kilkunastu miesięcy rata spadła aż o 23 proc.

We wrześniu odnotowano rekordową liczbę kredytów hipotecznych. Wpływ na to miały niskie ceny oraz fakt, iż do końca roku banki udzielają kredytu na 100% wartości nieruchomości.

Analitycy są przekonani, że taka sytuacja na rynku nie utrzyma się zbyt długo i konsekwencją tego będzie wzrost cen nieruchomości.

Co zatem z tymi, którzy nie załapią się na program i nie wezmą kredytu w tym roku?

Będą musieli odkładać na wkład własny do czego zachęcają już teraz banki. W tym celu uruchomiły różnego rodzaju produkty np. książeczkę mieszkaniową z bonusem. W tym przypadku okres oszczędzania wynosi 3 lub 5 lat, a bank wymaga wpłaty początkowej w wysokości odpowiednio 5 lub 2 tys. zł. Następnie klient zobowiązany jest do wpłacania co miesiąc min. 100 zł. Wyjściowe oprocentowanie środków wynosi 1,25 proc. Może jednak być podwyższone, w zależności od kwoty i okresu oszczędzania, do 3,65 proc. w skali roku. Na zakończenie klient może liczyć na bonus w wysokości maksymalnie 2 tys. zł, jeżeli zdecyduje się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego w PKO BP w wysokości minimum 150 tys. zł. Premia od banku wystarczyłaby na opłacanie przez około dwóch lat składki ubezpieczenia na życie wymaganego od zaciągającego kredyt.

Nowy rok przyniesie ze sobą spore zmiany. Na chwilę obecną każdy planujący zakup mieszkania ma wolny wybór – skorzystać z niskich cen mieszkań i niskiego oprocentowania kredytów czy też poczekać na wprowadzenie nowego programu rządowego finansującego wkład własny i liczyć się z podwyżką cen.

Powrót do wszystkich artykułów