WIBOR w 2014 – czyli rata kredytu w górę czy w dół?

Kredyty hipoteczne kuszą obecnie rekordowo niskim oprocentowaniem. Jak powszechnie wiadomo mamy najtańsze kredyty w historii. Co natomiast czeka nas od nowego roku? Mamy się czego bać?

Część z nas dostrzegając obniżkę stóp procentowych i przede wszystkim cen nieruchomości skorzystała ze wspomnianego najtańszego kredytu hipotecznego w historii i pokusiła się na własne mieszkanie lub dom. Wspomnianą nieruchomość szukała samemu lub przy pomocy pośrednika nieruchomości. Teraz niskie raty cieszą spłacających kredyty za wymarzone nieruchomości. Nowych klientów na kredyty mieszkaniowe banki kuszą i łagodnie wprowadzają w świat zadłużenia na kilkadziesiąt lat i kilkaset tysięcy zł. Podstawowa stopa procentowa od początku lipca utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie 2,5 proc. i sprawia, że WIBOR 3M, który poza marżą najczęściej decyduje o oprocentowaniu kredytu wynosi jedynie około 2,7 proc.

Z notowań kontraktów FRA, umów przewidujących wysokość stawki WIBOR 3M wynika, że na obecnym poziomie WIBOR utrzyma się do połowy przyszłego roku. W wakacje 2014 r. WIBOR 3M prognozowany jest już w okolicach 3 proc., a na koniec przyszłego roku może już sięgać 3,5 proc. a to oznacza, że taką podwyżkę odczują już nasze portfele.

Jak to będzie wyglądało w praktyce? Przeanalizujmy prosty przykład:

Teraz dla 30–letniego kredytu z marżą 1,6 proc. wypada 495 zł raty na każde pożyczone 100 tys. zł, gdy WIBOR pójdzie w górę do 3 proc. rata podniesie się do 513 zł. Jeśli zgodnie z przewidywaniami inwestorów pod koniec przyszłego roku stawka dojdzie do 3,5 proc., obsługa kredytu będzie wymagała o niemal jedną dziesiątą większych wydatków niż dziś. W przypadku 300 tys. zł kredytu klient zapłaci miesięcznie o 150zł więcej, co będzie bez wątpienia odczuwalną kwotą. Gdy gospodarka, a wraz z nią inflacja nabiorą tempa, w grę wchodzą bardziej znaczące podwyżki stóp, a co za tym idzie również rat kredytów.

Największe doświadczenie w tej kwestii mają osoby już spłacające kredyty hipoteczne. Kredyt zaciągnięty w połowie 2008 r. jest właściwie dziś znacząco tańszy. Rata zmieniła się aż o jedną trzecią. Na szczęście dla kredytobiorców jest to zmiana na lepsze – co za tym idzie jest taniej.

Biorący kredyt w połowie 2008 r. na 300 tys. zł na 30 lat miał 2130 zł raty, a teraz 1430 zł!

Nim jednak kredytobiorca z 2008 r zaczął cieszyć się tak niską ratą miał na swoim koncie kilka podwyżek i obniżek raty. Podobnych przejść, ale mocniej nakierowanych na wzrosty kosztów, nie mogą wykluczać podpisujący właśnie umowy kredytowe.

Wszystko zatem w rękach Rady Polityki Pieniężnej. Póki co w Radzie Polityki Pieniężnej jest widoczne porozumienie - do końca roku stopy procentowe pozostają na tym samym poziomie . A tymczasem rynek obstawia, że do pierwszej podwyżki dojdzie już na wiosnę 2014.

Co będzie powodem tej podwyżki?

Nasze krajowe ożywienie gospodarcze, które pociągnie za sobą wzrost inflacji. Polska na razie jest oazą spokoju, bo dzięki nadwyżce w wymianie zagranicznej na razie kapitał od nas się nie wycofuje tak jak np. z Indii, czy Indonezji.

Na razie mamy względną stabilność, oraz ożywienie na rynku nieruchomości co potwierdzają pracownicy biur nieruchomości odnotowując tym samym większą sprzedaż. Natomiast podwyżki, na które się zanosi wiosną od 2014 r. nie będą zbyt drastyczne dla przeciętnych obywateli.

Powrót do wszystkich artykułów